Wyszukiwarka
„Zabawa jest nauką, nauka – zabawą. Im więcej zabawy, tym więcej nauki”
08 marzec 2011
Jesteśmy nauczycielkami edukacji wczesnoszkolnej z ponad dwudziestoletnim stażem, założycielkami Akademii Nauki w Kielcach, pasjonatkami efektywnej nauki oraz autorkami podręczników dla klas 1-3.
W swojej codziennej pracy kierujemy się mottem:
„Zabawa jest nauką, nauka – zabawą. Im więcej zabawy, tym więcej nauki”.
Glenn Doman
Zabawa poprzez naukę jest dla ucznia zawsze bardziej interesująca, zapobiega znużeniu, motywuje do pokonywania trudności.
Wprowadzając do nauki szkolnej różne gry i zabawy, stwarzamy sytuacje, w których dzieci angażują się w to co robią, chętniej pracują i dążą do osiągnięcia jak najlepszych wyników. Udział w zabawie jest dla dziecka często okazją do uwierzenia we własne możliwości, pozbywania się nieśmiałości i ujawniania zdolności, a dla nauczyciela metodą poznania swego ucznia.
Nauczyciele wykorzystujący w swojej pracy różne zabawy wiedzą, że nie przeszkadza ona w nauce, a wręcz odwrotnie, pomaga w odkrywaniu i przeżywaniu świata, a towarzysząca jej radość wzbogaca proces nauczania i rozwija psychikę dziecka.
W napisanych przez nas podręcznikach i przewodnikach metodycznych zawarłyśmy ciekawe propozycje zabaw i wiele elementów efektywnej nauki, dzięki którym proces nauczania – uczenia się staje się lżejszy, przyjemniejszy, ciekawszy i ekscytujący.
Zaczęłyśmy pisać tego bloga, aby podzielić się naszą wiedzą i doświadczeniami, opowiedzieć o różnych sytuacjach edukacyjnych, podsunąć ciekawe propozycje zajęć i zabaw.
Dziś chciałybyśmy podpowiedzieć nauczycielom i rodzicom, jak dotrzeć do każdego dziecka, jak zorientować się, jaki ma styl uczenia się i jak powinien uczyć się zgodnie ze swoimi preferencjami.
Wyobraźmy sobie, że nasze dziecko idzie pierwszy raz do szkoły. To ważne przeżycie. Zabiera ze sobą bębenek, bo właśnie dostało go od dziadków, i chce być w tym dniu doboszem. Przypuśćmy, że nauczyciel przyniósł trąbkę, a inne dzieci inne instrumenty muzyczne. Jeśli nauczyciel założy, że na wszystkich instrumentach gra się tak samo, to nasze dziecko będzie miało spore kłopoty.
Ponieważ nauczyciel przyniósł trąbkę, będzie zachęcał do dmuchania z całych sił, aż instrument wyda dźwięk. Niestety wysiłek, który włoży nasze dziecko na nic się nie zda - bębenek nie zagra. Nauczyciel zajmie się jednak dzieckiem: zada mu specjalne ćwiczenia do domu i powie, że jeśli będzie ćwiczyć i bardzo się starać to w końcu mu wyjdzie. Oczywiście my, jako rodzice, również będziemy się starać. Jeśli naszym instrumentem jest trąbka lub flet, przyłożymy usta do ustnika, zaczniemy dmuchać i pokażemy dziecku, że się da. Nasze dziecko nadal będzie ćwiczyć, ale bębenek nie zatrąbi.
Na szczęście coraz więcej nauczycieli i rodziców jest świadomych, że każde dziecko inaczej przetwarza informacje, ma swój Indywidualny Wzorzec Myślenia. Dzięki tej wiedzy mogą oni szybciej dotrzeć do dziecka, korzystając z różnych metod.
Wzorce myślenia:
Słuchowcy najlepiej się uczą, kiedy słyszą informacje. Łatwo rozpoznać dzieci z tym wzorem, bo mają świetną pamięć słuchową - raz usłyszaną reklamę, dowcip, piosenkę łapią w lot. Mają bogate słownictwo, używają słów, którymi posługują się dorośli. Nieustannie mówią, jeśli nie mówią to podśpiewują, mruczą, wydają jakieś odgłosy. Dorośli z tym wzorcem mają cięty język, ripostują wypowiedzi, w chwili zdenerwowania kłócą się.
Wzrokowcy najlepiej przyjmują informacje, które widzą. Przywiązują wagę do szczegółów, zwracają uwagę na kolory, zwykle lubią porządek, nieład dekoncentruje je. Lubią robić notatki, pismo mają raczej kształtne i czytelne. Takie dzieci prowadzą bardzo schludnie zeszyty, lubią podkreślać kolorowymi markerami, łatwo uczą się z notatek, lubią czytać.
Kinestetycy uczą się przez działanie i doświadczenie. Są w nieustannym ruchu - huśtają się na krześle, żują gumę, machają nogami, bawią się długopisem, są bardzo sprawni manualnie. Zwykle uprawiają jakiś sport - lubią rywalizację. Jeśli robią notatki, raczej z nich nie korzystają - nie tylko dlatego, że trudno odczytać pismo, które jest niestaranne i niewyrobione. Samo pisanie uaktywnia u nich pamięć kinestetyczną, a to im już wystarczy, żeby zapamiętać nowy materiał.
Żeby każdy uczeń mógł skorzystać maksymalnie z zajęć, nauczyciel musi stosować metody aktywne, a nie ograniczyć się tylko do wykładu. Ważne żeby zadbał o potrzeby wzrokowca, kinestetyka, a nie tylko słuchowca. Warto robić ćwiczenia śródlekcyjne (zbawienne dla kinestetyków), pokazywać plansze, plakaty i ryciny wzrokowcom, wykorzystywać aktywność słuchową słuchowców.
Dzieci uczą się najlepiej i najefektywniej wtedy, gdy w pełni angażują się w proces kształcenia. Szkoła i nauczyciele odpowiadają za przygotowanie takich sytuacji edukacyjnych, w których uczniowie – na podstawie samodzielnych doświadczeń – pogłębiają swoją wiedzę i kształtują swoje umiejętności.
O wzorcach myślenia można więcej przeczytać w książce Davny Markowej i Anne Powell „Twoje dziecko jest inteligentne”.
Zapraszamy do systematycznego odwiedzania naszego bloga.
Balbina Piechocińska i Grażyna Śliwa
« powrót do: Blog - Nowinki w EW



