Patostream… Transmisje z ciemnych stron internetu

10 mar 2020
tagi:

Patostream – transmisja internetowa na żywo, prowadzona w serwisach internetowych udostępniających wideo strumieniowe (np. w serwisie YouTube), w trakcie której prezentowane są liczne zachowania powszechnie uznawane za będące dewiacjami społecznymi, w tym zwłaszcza takie jak: libacje alkoholowe, przemoc domowa lub wulgaryzmy. Kolejne czynności są wykonywane w zamian za wpłaty pieniężne dokonywane przez widzów.

W Polsce zjawisko ich powstawania znacznie wzrosło w latach 2017–2018. Wobec autorów patostreamów, w których aktywności dostrzeżono czyny zabronione, podejmowane są działania zmierzające do ustalenia ich odpowiedzialności prawnej. Jeden ze streamów niejakiego Gurala zakończył się interwencją policji i zamknięciem kanału.

 Badacze twierdzą, że skutki patostreamu u widzów mogą w dłuższej perspektywie polegać na:

  • przyswojeniu sobie przez obserwatora nieznanych dotąd zachowań,
  • osłabieniu hamulców powstrzymujących przed agresją,
  • przejęciu emocji i motywacji obserwowanego patostreamera[1].

 Czy faktycznie jest źle?

Zgodnie z treścią raportu Rzecznika Praw Obywatelskich „Patotreści w internecie  – niebezpieczna codzienność naszych dzieci”:

  • 37% nastolatków w wieku 13-15 lat przyznaje, że oglądało patotreści w internecie. 43% ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu. Robią to najczęściej z ciekawości,
  • Dla zdecydowanej większości było to niepokojące doświadczenie. 82% uważa, że tego typu treści powinny być zakazane,
  • Z drugiej strony ponad jedna trzecia badanych sądzi, że patotreści pokazują prawdziwe życie.

 W walce z tym zjawiskiem najważniejsza jest edukacja, także nieformalna i uwrażliwianie młodzieży na wartości.  

 Patostreaming to pokazywanie w internecie przemocy i wulgarnych treści, niekiedy będących łamaniem prawa. W Polsce zjawisko to nasila się w skali nieznanej w innych krajach. Nadawcy tych treści zarabiają na nich. Internauci wpłacają im też pieniądze za to, że zrobią coś odrażającego czy okrutnego   (znęcanie się nad osobą bliską, bicie, poniżanie). Treści te mogą oglądać dzieci, czego rodzice często nie są świadomi. O skali zjawiska alarmują.

 Wnioski raportu

O patotreściach słyszało 84% badanych. 37% zadeklarowało, że oglądało tego typu nagrania (w tym 15 proc, - regularnie). 43% ma z nimi kontakt  co najmniej raz w tygodniu.

 Głównym źródłem wiedzy jest informacja ustna od osoby znajomej (53% wskazań). 30% trafiło na patotreści przypadkiem, bo np. wyświetliły się jako polecane przez strony lub aplikacje z filmami. 29% badanych usłyszało o tym w mediach. Dla 27% respondentów źródłem informacji był link od znajomych.

 Ciekawość to najczęstszy powód oglądania patotreści - wskazuje ją trzy czwarte  badanych. Mniejsze znaczenie  mają takie powody, jak: nuda (29%), chęć rozrywki (24%) oraz chęć bycia na czasie (10%). Oglądający patotreści robią to najczęściej regularnie – średnio 5 razy w miesiącu. 43% nastolatków ma kontakt z tego typu materiałami co najmniej raz w tygodniu.

 Respondenci deklarują, że najczęściej oglądają shoty, czyli wybrane fragmenty patostreamów na YouTube (73%). Są one dla młodzieży bardziej interesujące od długich relacji na żywo. Patostreamy ogląda 45%, a posty w mediach społecznościowych z  takimi treściami śledzi 40% nastolatków.

 65% respondentów deklaruje, że podjęło jakąkolwiek aktywność po oglądaniu patotreści. Najczęściej oznaczali oni filmy jako nielubiane (47%). Trzy kolejne aktywności o porównywalnym odsetku wskazań (ok. 30%), to: udostępnianie treści znajomym, polubienie filmu oraz komentowanie shotów na YouTube. 18% udziela się podczas patostreamów na czacie. 5% nastolatków wpłaca patostreamerom darowizny.

 Większość osób (88%), które oglądały patotreści, twierdzi, że było to dla nich niepokojące doświadczenie. Wielokrotnie takie odczucia po obejrzeniu tego typu materiałów miała 23%.

 Patotreści postrzegane są przez młodzież przede wszystkim jako szkodliwe, zachęcające innych do naśladowania patologicznych zachowań (87%), a co za tym idzie powinny być zakazane w internecie (82%). Bardziej krytyczne w stosunku do tych materiałów są osoby, które ich nie oglądały, a tylko o nich słyszały. Krytycznie częściej wypowiadają się  dziewczęta. Młodsze dzieci (10-12) są bardziej skłonne do oglądania tych treści.

 38% badanych uważa, że patotreści pokazują prawdziwe życie. Tylko co piąty widz  deklaruje, że lubi je oglądać.

 Każdy z respondentów, którzy widzieli patotreści, potrafił podać przynajmniej jednego ich twórcę. Wskazuje to na stosunkowo dużą rozpoznawalność nadawców. Zarazem tylko 18% zgadza się ze stwierdzeniem, że niektórzy twórcy tego typu nagrań im imponują.

 Niepokojąco wysoki jest odsetek osób (38%), które zgadzają się z tym, że zamieszczanie takich nagrań w sieci to dobry sposób na zarabianie pieniędzy. Ilustruje to wypowiedź jednego z respondentów wywiadu grupowego: „Żadne pieniądze nie śmierdzą”.

 59% badanych wskazało, że ktoś dorosły rozmawiał z nimi na temat patotreści. Najczęściej był to rodzic (59%), częściej mama (51%) niż tata (33%). 17% osób deklaruje, że rozmowę o tym problemie podjął nauczyciel lub nauczycielka, a 7%, że psycholog lub pedagog szkolny.

Homo crudelis

Homo crudelis – człowiek okrutny, uwielbiający wpatrywać się obrazki telewizyjnych, flmowych pościgów, krwawych wendett, gdzie „trup ściele się gęsto, a krew leje się strumieniami”, to nie „wynalazek” minionego wieku. Podobnie jak fascynacja bezdusznymi grami komputerowymi, gdzie (z demoniczną wręcz fantazją) można wybrać śmiercionośne narzędzia zabijania, pałać żądzą zemsty i żonglować do woli sposobami pozbawiania życia.

 W wielu młodych umysłach granica pomiędzy światem realnym i wirtualnym zatarła się, zaś próg odporności na widok makabry znacznie się podniósł. A spragniony emocji i coraz mocniejszych wrażeń młody umysł woła: więcej! więcej!

 Odpowiedzią na owo zapotrzebowanie (niestety, zapewne jedną z wielu) jest patostream. Choć zjawisko samo w sobie nie jest zjawiskiem nowym (na medialnym rynku amerykańskim znane są tego rodzaju „potyczki”, transmitowane w telewizji i internecie – np. wrestling) w takim kształcie, w jakim można je zaobserwować dzisiaj, pojawia się na polskim gruncie pierwszy raz. Problem musi zostać zauważony przez nauczycieli, bowiem jest niczym innym jak grą na najniższych instynktach, a przy okazji świetną „szkołą” przeklinania, patologii, o istnieniu których dorośli może nawet nie mają pojęcia. Konieczna jest zatem szeroka proflaktyka, spotkania informacyjne angażujące jak najwięcej osób.

 Słownik:

 Streamer - twórca, który transmituje coś na żywo w internecie. Ogromna część streamerów to gracze pokazujący, jak grają w gry, i to od nich zaczęła się kariera tej formy wideo na portalach YouTube i Twitch.

 Patostreamer - streamer specjalizujący się w pokazywaniu treści, które najkrócej można określić jako nieakceptowane społecznie, a często również niedopuszczalne prawnie, np. picie alkoholu, namawianie do tego nieletnich, branie narkotyków lub dopalaczy, zachowania seksualne.

 Donejty - wpłaty dokonywane przez widzów jako forma doceniania lub wsparcia twórcy, by mógł dalej działać.

 Suby - subskrypcje, czyli zapisanie się do oglądania danego kanału na YouTubie.

Odpowiednik "zalajkowania" strony na Facebooku.

 Dymy - grube akcje pokazywane na żywo. Mogą to być libacje alkoholowe, awantury, wyzwiska, bójki, próby napastowania seksualnego czy wręcz sam seks.

 Shoty (szoty) - streamy są nadawane na żywo i po zakończeniu transmisji nie można ich odtworzyć. Shoty to wycięte najlepsze "smaczki" z takich transmisji, pokazywane na specjalnych kanałach.

[1] Kmieciak-Goławska A., Patostreaming jako narzędzie popularyzacji podkultury przemocy, „Biuletyn Polskiego Towarzystwa Kryminologicznego im. profesora Stanisława Batawii”, 2019, s. 172-177, ISSN 2084-5383.

AUTOR: ROMAN LORENS
Specjalista prawa oświatowego, trener, ekspert ds. awansu zawodowego nauczycieli, wieloletni wykładowca.