Uczeń Y… uczeń Z… uczeń All Inclusive…

10 mar 2020
tagi:

Pokolenie Y (ang. Generation Y), in. milenialsi (ang. Millennials) – pokolenie ludzi urodzonych w latach 80. i 90. XX wieku. Nazywane jest również „pokoleniem Milenium”, „następną generacją”, a także „pokoleniem cyfrowym”.

Datowanie ludzi z pokolenia Y nie jest ścisłe, jednak według większości źródeł, pokolenie Y to osoby urodzone między 1980 a 2000 rokiem, i dzieli się je na młodszych (osoby urodzone między 1990 a 2000 rokiem) i starszych (osoby urodzone między 1980 a 1989 rokiem).

Pokolenie Z to generacja osób urodzonych po 2000 roku, które nie znają życia sprzed ery internetu i wejścia Polski do Unii Europejskiej.

Przedstawiciele pokolenia Z mają technologię niejako we krwi – pozwala im to sprawnie funkcjonować w wirtualnym świecie i szybko analizować informacje. Uchodzą za pragmatyków, gdyż są świadomi zmian, które niesie za sobą przyszła automatyzacja i brak stabilizacji. Do tego są ambitni, pewni siebie i głodni wiedzy. 

Pokolenie „all inclusive”, czyli pokolenie dzieci nastawionych na to, że wszystko jest o nich i dla nich.

 

Szkolna rzeczywistość…

Paradoks prowadzonych przez ministerstwo działań polega tak na prawdę na tym, że pokolenie zwane umownie X, czyli 50 plus, urządza środowisko edukacyjne pokoleniu Z mającemu od 6 -17 lat.

I chociaż arytmetycznie nie wygląda to bardzo źle, to technologiczne te dwa pokolenia dzieli niewyobrażalna przepaść przekładająca się również na realia edukacyjne.

Pokolenie Z żyje w świecie, w którym codziennością jest korzystanie z intenetu, smartfonów, mp4, laptopów i serwisów społecznościach. To pokolenie, które nie wyobraża sobie życia współtworzenia i współdzielenia się wiedzą.  Przekraczając próg szkoły mają poczucie, że znajdują się z zupełnie obcym i nieprzyjaznym świecie pozbawionym tak bliskiej im wirtualnej rzeczywistości.

W tej nowej sytuacji nauczyciel bezwzględnie  musi zmienić sposób nauczania, tak,  aby w pełni wykorzystać potencjał swoich uczniów. Jego zadaniem jest również minimalizowanie podziału na  „analogowych” nauczycieli i „cyfrowych” uczniów. Proces nauczania jest bowiem oparty na współdziałaniu, a nie  można być autentycznym w oczach uczniów, nie znając nowoczesnych technologii informacyjno – komunikacyjnych. Nie jest to zadania łatwe, bowiem nauczyciel nie jest już dzisiaj jedynym, który posiada wiedzę, podobnie jak i szkoła, która nie jest już dzisiaj  jedynym miejscem jej zdobywania przez uczniów. Tego zadania nie ułatwiają nauczycielom uczniowie, którzy żyją we własnym wirtualnym świecie, mówią innym językiem i biegle posługują się nowoczesnymi technologiami.

Należy również podkreślić rosnące znaczenia nauczania nieformalnego, tym bardziej, że korzystają z tej formy edukacji nie tylko uczniowie, ale i nauczyciele. Nauczanie nieformalne, to forma nauki, dzięki której każdy uczestnik nabywa i gromadzi wiedzę i umiejętności z codziennego oświadczenia, w domu, w pracy, z czytania gazet i książek, oglądania filmów lub aktywności w serwisach społecznościowych. I choć sam proces edukacji nieformalnej jest niezorganizowany, niesystematyczny, a czasami nawet niezamierzony,  to nie należy traktować go jako gorszą formę nauczania. Nauczanie nieformalne charakteryzuje się również tym, iż poznawanie i zdobywanie wiedzy jest dobrowolne i samodzielne. Wynika to z osobistych poszukiwań i dyskusji, a uczący się ma silna motywację wewnętrzną.  Nieformalnie można również uczyć się w sieci. Sprzyja temu bardzo dynamiczny rozwój grup  i forów dyskusyjnych oraz portali społecznościowych. Budowane w sieci grupy, łączą często spore ilości osób, stając się nieformalnymi „stowarzyszeniami” mającymi wspólny cel poznawczy.

Fakt poszerzenia wiedzy przez uczniów w sposób nieformalny powinien zostać uwzględniony przez nauczyciela w trakcie planowania procesu nauczania. Jest to niezwykle istotna kwestia, bowiem  uczniowie dysponują często dużą wiedzą zdobytą w trakcie nauczania pozaszkolnego. Przemyślana konstrukcja procesu dydaktycznego pozwoli nauczycielowi nie tylko wykorzystać doświadczenia edukacyjne uczniów, ale również  zachęcić ich do indywidulanej refleksji, celem promowania  silniejszych efektów kształcenia.

Bez wątpienia możliwość wszechstronnego zdobywania wiedzy przekształciła skostniały i dość już archaiczny system edukacyjny i rozpoczęła jego nieodwracalną rewolucję. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że dotychczasowy paradygmat pedagogiczny, skoncentrowany wokół nauczyciela mającego wyłączność na wiedzę, legł w gruzach, na rzecz nauczania nieformalnego wspartego bogactwem multimedialnych materiałów w sieci.

Należy jednak pamiętać, że pomimo oczywistych zalet, edukacja nieformalna ma też wady, do których z całą pewnością możemy zaliczyć  trudne do określenia efekty nauczania.

W nowej rzeczywistości edukacyjnej przed nauczycielami stoją nowe wyzwania, będące konsekwencją cyfrowego zaangażowania ich uczniów, którzy sami projektują interesujące ich  środowiska nauki. Aby osiągnąć sukces zaangażowanie nauczycieli i uczniów musi być z sobą bardzo mocne sprzężone i skorelowane, gdyż jedynie w takim przypadku  istnieje możliwość uzyskania efektu synergii w procesie budowania wiedzy.

 

Zamiast podsumowania…

Czy jest to możliwe? Chciałbym w to wierzyć, aczkolwiek obserwując bardzo dynamiczny rozwój grup  i forów dyskusyjnych oraz portali społecznościowych nie widzę tam zbyt wielu nauczycieli. A szkoda, bo budowane w sieci grupy uczniów, łączą często spore ilości osób, stając się nieformalnymi „stowarzyszeniami” mającymi wspólny cel poznawczy. 

No… ale zawsze pozostaje Wujek Google, który wszystko wie… a my bezrefleksyjnie korzystamy z jego mądrości. 

A może warto zatrzymać się na moment i zastanowić, jak wyglądało nasze życie, gdy nie było Google? Gdzie szukaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania? Kto nam pomagał rozwiązać problem? Hmm, życie przed Google zdaje się być trudne do wyobrażenia…

 

Roman Lorens

Specjalista prawa oświatowego, trener, ekspert ds. awansu zawodowego nauczycieli, wieloletni wykładowca.