Szkoła zabawowa, nie tylko zabawa

17.03.2019
tagi: wywiad

Rozmowa z Marcelem Szkuciakiem, założycielem Szkoły Zabawowej w Stargardzie

Zacznę prowokacyjnie: bawicie się w szkołę?

Zależy z jakiej perspektywy mam to ująć. Generalnie tak, jest to zabawa, lecz już na tyle poważna, że trudno nazwać tak nasze zajęcia.

Skąd pomysł na taką szkołę?

Pomysł wyszedł spontanicznie. Zaczęło się od tego, że wspólnie z Michałem bawiliśmy się od małego już w szkołę na podwórku, braliśmy książki, zeszyty i uczyliśmy się nawzajem. Później dochodziły do nas koleżanki, grono osób się powiększało. Dorastaliśmy, a chęć pracy w szkole nie mijała. Poprosiliśmy proboszcza o udostępnienie nam sali do zajęć i od tej pory prowadzimy tam lekcje w każdą sobotę.

Jak znajdujecie czas na zajęcia? Sami chodzicie jeszcze do szkoły, macie prace domowe…

Niestety, jest ciężko. Jesteśmy uczniami klasy drugiej liceum, przygotowujemy się już powoli do matury. Nie jesteśmy orłami w klasie, ale idzie nam całkiem nieźle. Co prawda zajęcia w Szkole zabawowej prowadzimy w soboty, ale wcześniej musimy się do nich przygotować. W tym celu korzystamy z przewodników metodycznych i multibooków wydawnictwa MAC Edukacja.

Wasze zaangażowanie w Szkołę zabawową sprawiło, że inaczej patrzycie na swoich nauczycieli?

Zawsze marzyliśmy o tym, aby wcielić się w naszych nauczycieli. W gimnazjum nawet prowadziliśmy lekcje w naszej klasie.

To ciężka praca?

Baaaaardzo ciężka. Wiadomo, że największym wspólnym sukcesem i osiągnięciem będą oceny celujące na sprawdzianach. To potwierdzenie tego, że czegoś się nauczyły.

Kim są wasi uczniowie?

To dzieci z naszego osiedla i okolicznych miejscowości. Wśród nich są dzieci, które mają problemy w nauce, nie mają za co opłacić korepetycji. W Szkole zabawowej mogą się rozwijać bezpłatnie i powtarzać materiał.

A jak reagują rodzice, opiekunowie uczniów?

Rodzice są zachwyceni naszym pomysłem, choć – jak wszędzie – głosy są podzielone. Obecnie na nasze zajęcia uczęszcza 18 dzieci.

Jakie plany macie na drugą połowę roku szkolnego?

Przede wszystkim zamierzamy wziąć udział w dalszych modułach projektu „Mały miś w świecie literatury” oraz II edycji projektu „Piękna nasza Polska cała”. Ponadto w klasach młodszych zamierzam zakończyć wprowadzanie literek i rozpocząć naukę pisania pierwszych wyrazów. Uwielbiam obserwować postępy moich uczniów.

Wystawiacie oceny i świadectwa?

Oczywiście, korzystamy też w Szkole zabawowej z dziennika elektronicznego, wystawiamy oceny, a na koniec roku świadectwa, w klasach 1-3 opisowe, a w klasach 4-8 oceny standardowe.

Wydawnictwo MAC przekazało Wam nowoczesną tablicę interaktywną do wykorzystywania podczas zająć. Jaką rolę odgrywają na nich nowe technologie?

Przykładamy do nich dużą wagę. Urozmaicenie lekcji jest bardzo ważne, ponieważ rozwija wyobraźnię dzieci, które bardzo dobrze radzą sobie z nowymi technologiami. I co najważniejsze - lekcje nie są nudne! Dzięki wydawnictwu MAC spełniliśmy jedno z naszych marzeń – mamy nową tablicę interaktywną w sali.

Czego Wam obecnie najbardziej brakuje w Szkole zabawowej?

Między innymi rzutnika, na który zbieramy pieniądze w ramach publicznej zbiórki – https://zrzutka.pl/vvhcrv

Główny cel Szkoły Zabawowej to….?

Nauka poprzez zabawę.

Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za Szkołę zabawową, gratuluję pasji i wspaniałego wolontariatu!

Rozmawiał Jarosław Rybus